02.11.2022tamara pieńko
VII Symfonia. Dźwięki miłości.

Otwieramy książkę i patrzymy na jej pierwsze stronice. Widzimy rozrzucone na podłodze zatrzymane w czasie obrazy. Zapiski z bardzo długiego życia. Tadeusza tam nie ma. Jest na kolejnym zdjęciu, całkiem sam, w purpurowym pokoju, w którym „kolory bledną, symfonie cichną […] słychać dzwony”. Spogląda w stronę okna. Czy w jego pamięci wybrzmiewa tytułowa VII Symfonia? Wspomina czy może wybiega w przyszłość?

Alicja Długołęcka